Faworyci medalisty olimpijskiego 

Marek Leśniewski uczestniczył w naszym wyścigu jako zawodnik i szkoleniowiec, ale od lat jest naszym gościem honorowym.  Najłatwiej spotkać go na mecie, gdy dekoruje najlepszych i premiach lotnych, rozdającego autografy. Z kibicami chętnie wspomina swój występ na igrzyskach w 1988 roku w Seulu, gdzie wraz Zenonem Jaskułą, Joachimem Halupczokiem i Andrzejem Sypytkowskim zdobył srebrny medal. – Niewiarygodne jak kibice pamiętają tamten sukces – opowiada. – Pytają czy nie czułem niedosytu, że nie wygraliśmy. Do zwycięskiej drużyny niemieckiej z NRD zabrakło nam 6,5 sekundy.

 Marek Leśniewski ma nadzieję, że po tegorocznym występie kolarzy w Rio de Janeiro nie będzie już należał do grona ostatnich polskich medalistów. Mocno liczy Rafała Majkę ze startu wspólnego na szosie. – Mam nadzieję, że Michał Kwiatkowski pozbiera się do igrzysk i będzie w formie z mistrzostw świata sprzed dwóch lat – dodaje. –  Może nas zaskoczyć drużyna sprinterów na torze.  Najważniejsze ktokolwiek z naszych stanął na podium, bo da to kolejny bodziec polskiemu kolarstwu.

 Zanim kolarze pojadą do Rio, czeka ich kilka ważnych wyścigów, w tym nasz Wyścig Solidarności i Olimpijczyków.  – W tym roku na zwycięzcę wyścigu poczekamy do ostatniego dnia – mówi Marek Leśniewski. – Różnice po płaskich etapach na pewno nie będą duże: kilku-, kilkunastosekundowe. Dlatego emocje będą gwarantowane aż do ostatniego wjazdu na górską premię pod zamek Kamieniec przed zjazdem na metę w Krośnie.

 Według Leśniewskiego klasyfikacje końcową na płaskich etapach mogą zmienić niespodziewane zmiany warunków atmosferycznych jak nagła burza czy wichury, które przeszły przez Polskę w ubiegłym tygodniu.  – Jednak prognozy zapowiadają pogodę jaką mamy na wyścigu Solidarności co roku czyli temperaturę około 30 stopni i dużo słońca. Niektórzy kolarze mają problemy z upałami, ale nie ci, którzy mają walczyć o końcowe zwycięstwo.

 Kto wygra? Leśniewski ma swoich własnych faworytów: Tomasza Kiendysia z CCC Sprandi Polkowice oraz Kamila Zielińskiego z Domin Sport, zwycięzcę naszej imprezy sprzed dwóch lat.