W ubiegłym roku zwycięzcą został Yauhen Sobal

W ubiegłym roku zwycięzcą został Yauhen Sobal z grupy Mińsk Cycling Club, który nie miał sobie równych także w klasyfikacji górskiej. Białorusin zapewnił sobie wygraną na trasie ostatniego etapu, dzięki któremu wyprzedził triumfatora  klasyfikacji punktowej Pawła Franczaka z drużyny Verva Activjet Pro. Trzecie miejsce przypadło Jasperowi Hamelnikowi z Metec THK Mantel.

 

Jak będzie w tym roku? – Wygra polski kolarz, a moimi faworytami są Marek Rutkiewicz z Team Fibatech Fuji i jeśli zdecyduje się na start, to także Maciej Paterski z CCC Sprandi Polkowice – twierdzi Marek Leśniewski, były kolarz, nasz olimpijczyk, drużynowy srebrny medalista z Seulu. - W przypadku Rutkiewicza, kluczem do sukcesu może jego umiejętność walki w pojedynkę przeciwko grupie rywali, zaś Paterski z roku na rok jest coraz bardziej wszechstronny – dodaje. Zarówno pierwszy jak i drugi pokazują, że są w formie. Paterski zwyciężył Małopolskim Wyścigu Górskim, zaś Rutkiewicz dzielnie dotrzymywał mu kroku, kończąc go ostatecznie na czwartym miejscu, ze stratą 1 minuty i 22 dwóch sekund. Oprócz wspomnianej dwójki, namieszać może młodzieżowiec Piotr Brożyna (także CCC), syn Tomasza, olimpijczyka z Atlanty i Aten i czterokrotnego zwycięzcy naszego wyścigu (lata 1990, 1996, 1998, 1999). – Jest w formie, nikt na niego nie stawia. Zajął trzecie miejsce w Wyścigu Dookoła Słowacji i wygrał klasyfikacje młodzieżową. Pochodzi z Kielc, miejsca mety drugiego etapu, tak więc motywacji mu nie zabraknie – kończy Leśniewski.

 

Trasa tegorocznej edycji, prowadząca z Łodzi do Lublina, jest bardzo zróżnicowana. Pole do popisu znajdą na niej zarówno sprinterzy oraz górale. Do kluczowych roztrzygnięć może dojść już na trasie drugiego etapu z Tomaszowa Mazowieckiego do Kielc, który zostanie rozegrany tego samego dnia, co pierwszy etap z Łodzi do Zduńskiej Woli. - Dwa etapy w ciągu jednego dnia to duże obciążenie dla kolarzy. Peleton będzie zmęczony i jeśli ktoś będzie umiał to wykorzystać i odjechać, może wygrać cały wyścig – mówi Leśniewski. Podkreśla także, że stawka będzie wyrównana, przez co na  dwóch podjazdach pod zamek Kamieniec na trasie czwartego etapu Mielec – Krosno, uciekinierzy będą mogli ugrać niewiele. - Sądzę, że maksymalnie 15 sekund. Większe znaczenie dla klasyfikacji generalnej, będą miały bonifikaty za zwycięstwa na Lotnych Finiszach i metach. – kończy Leśniewski.

 

Przypomnijmy, że tegoroczny Międzynarodowy Wyścig Kolarski „Solidarności” i Olimpijczyków odbędzie się w dniach 28 czerwca – 1 lipca. Trasa wyścigu, licząca blisko 750 km to pięć etapów, które zostaną rozegrane na terenie pięciu województw: łódzkiego, świętokrzyskiego, mazowieckiego, podkarpackiego i lubelskiego.