Nogi odmówiły mu posłuszeństwa, ale… wygrał

Stanisław Aniołkowski z grupy CCC Development wygrał trzeci etap 31 Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków z Suchej Beskidzkiej do Jaworzna i pozostał liderem klasyfikacji generalnej. Etap dla ekipy w pomarańczowych koszulkach układał się źle,  bo zabrakło ich na pierwszych odjazdach.  Wydawało się, że gdy 20 kolarzy uzyskało prawie 3 minuty przewagi, najlepszy z nich wygra etap. Ale tak się nie stało. – Jechaliśmy tylko w czterech i goniliśmy ucieczkę. Na podjeździe pod Kocierzą zabrakło mi dziesięciu metrów, żeby na szczycie dojść uciekinierów. Nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Odjechali, a ja byłem załamany. Chciałem się wycofać z wyścigu. Odkąd ścigam się na rowerze, takiej sytuacji jeszcze nie było. 

Ale do mety było jeszcze daleko i Aniołkowski nie zrezygnował. Peleton jechał szybciej i śmiałkowie zostali doścignięci przed Jaworznem. Aniołkowki trzymał się kolarzy z Izraela, a potem Belgów z Lotto Soudal. - Nie miałem już nikogo, kto mógłby mi pomóc – dodał Aniołkowski 

Na ostatnią prostą wjechał drugi, zaatakował i ku radości kibiców wygrał. Potem była feta, w której uczestniczył Piotr Duda, przewodniczący NSZZ Solidarność. Wyścig wpisał się w obchody 40-lecia związku. Podziękowano organizatorom wyścigu Magdzie Smolarek, Krzysztofowi Kilańskiemu i dyrektorowi Tadeuszowi Skorkowi.