wypowiedź Mariusza Witeckiego, dyrektora Sportowego ekipy Voster ATS Team

Na Wyścig Solidarności i Olimpijczyków zawsze przyjeżdżamy, żeby wygrać i walczymy do ostatniego kilometra. W ostatnich latach o zwycięstwie decydowały sekundy i w tym – spodziewam się, że będzie podobnie. Wystawiam zespół, w którym o wygraną na finiszach rywalizować będą: Jakub Murias, Patryk Stosz i Szymon Krawczyk, a w górach walczyć będzie Paweł Cieślik. Spodziewam się, że peleton porwie się drugiego dnia, na najtrudniejszym etapie z Jaworzna do Nowego Sącza, bo kolarze będą mieli w nogach ponad dwieście kilometrów po dwóch etapach w pierwszym dniu i przed sobą kolejne dwieście. Pod koniec etapu jest trudny podjazd pod Słopnice i tam dla wielu będzie ciężko utrzymać się w zasadniczej grupie. Tam powinna się uformować 20-30 osobowa grupa najsilniejszych zawodników i to oni będą zapewne rywalizować o końcowe zwycięstwo. Jestem przekonany, że wśród nich znajdą się moi zawodnicy, a na mecie w Łodzi jeden z nich zakończy wyścig ubrany w żółtą koszulkę zwycięzcy Wyścigu Solidarności. Za swoich największych rywali uważam ekipę HRE Mazowsze Serce Polski i kolarzy z Holandii, których aż grup przyjedzie na start w Żorach. Najbardziej znani są zawodnicy grupy Metec, ale inni też mogą zaskoczyć.